Pułapki doradztwa

Firmy zajmujące się doradztwem finansowym reklamują z reguły swój obiektywizm. Nie jest to jednak tak do końca prawdą. Nie każdy zdaje sobie sprawę, w jaki sposób biznes ten działa. Brakuje na naszym rynku firm, które naprawdę przejęte byłyby losem klienta i nienastawione wyłącznie na zysk. Klientowi wydaje się, że jest traktowany indywidualnie. Praktyka jednak wygląda zupełnie inaczej. Firma doradcza ma podpisane konkretne umowy z bankami, ubezpieczycielami, czy funduszami inwestycyjnymi. Jej pracownicy mogą więc zaproponować tylko wybrane oferty. Stoi to moim zdaniem w zdecydowanej sprzeczności do słów „niezależność”, czy „obiektywizm”. W przekonywaniu do usług konkretnej firmy nie ma tak naprawdę nic złego. Przedsiębiorstwa mają swoich agentów, których zadaniem jest przyciągnięcie jak największej liczby klientów. Problem polega na tym, że spotykając się z doradcą finansowym, wierzymy w jego wiedzę i bezstronność. Nie jest to w końcu ajent Generali czy PKO, a osoba reprezentująca z pozoru niezależną firmę. Nie wiemy jednak, że ma ona ograniczony wybór i nie dostosowuje oferty do naszych potrzeb, tylko proponuje to, co jej każą przełożeni. Jest to tak naprawdę swego rodzaju oszustwo. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że doradcy finansowi opłacani są z reguły przez firmy, którym nagonią klientów. Po prostu otrzymują oni prowizje od sprzedaży. Nie dajmy więc zwieść się przystojnemu panu w garniturze, który przekonuje nas o swojej chęci pomocy.

Powiązane wpisy